Łysogórski Portal Kulturalno Turystyczny
Wpis Świętokrzyskie wędrowanie artystyczne, został dodany 21.06.2010 i czytany 100 razy. Ostatnia modyfikacja: 21.06.2010.

Elementy powiązane:

Świętokrzyskie wędrowanie artystyczne

Są miejsca na ziemi, które swym urokiem przyciągają nie tylko turystów, ale ludzi szalonych, pełnych pasji i chęci do działań. Oaza artystów jaka wytworzyła się wokół Bodzentyna to niewątpliwie zjawisko ciekawe na ziemi świętokrzyskiej.  Zajmują się różnymi dziedzinami sztuki, ceramika, wiklina, książka unikatowa, teatr itd. Żyją w zgodzie z naturą tworząc, tym samym enklawę oparta na tak zwanej turystyce wiejskiej, łącząc przyrodę ze sztuką turystyka z teatrem i edukacją. Góry Świętokrzyskie magią legend i czarem przyrody działają na wyobraźnie ludzi wrażliwych, stąd te najróżniejsze wydarzenia. Tegoroczna III już edycja Festiwalu Wędrowania udowadnia potrzebę tego typu imprez, które oparte są na wzajemnym poznawaniu się i uczeniu poprzez obcowanie z różnorodnością kulturową ukrytą w sercu gór. Organizatorami są Urząd Miasta i Gminy Bodzentyn ,Stowarzyszenie na Rzecz Odnowy Wsi „Odnowica”, Lokalna Grupa Działania –Wokół Łysej Góry . 

Idea festiwalu nawiązuje do książki Radka Nowakowskiego Hasarapasa, w której zawarł podział na widziska i niewidziska, a główną osią jest wędrówka. Odwieczna to dola człowieka, bezkres drogi przez życie, sztukę czas, jak kto woli interpretacji jest wiele. Natomiast sam artysta tak to tłumaczy „Widowiska są ogólnie dostępne. Koncerty, spektakle, parady, imprezy jedno lub kilkudniowe. Natomiast niewidziska są ogólnie niedostępne. Warsztaty, kursy, próby,spotkania, seminaria, treningi... Zatem byłyby to imprezy małe. Kameralne. Raczej w wewnętrznym kręgu. Bliżej puszczy-jądra. Ich bazą mogłyby być pracownie artystów i rzemieślników i agroturystyka... ”

Naszą podróż po krętych i artystycznych drogach świętokrzyskich zaczynamy od Kapkaz, już

sama nazwa pobudza wyobraźnie. Dalej może być tylko lepiej, trafiliśmy właśnie na wernisaż

,,sztuka gliny,piasku i kamyków’’ Ewy Skowerskiej Kosmalskiej (ceramika), Marka Cecuły

(ceramika), Marka Wawro (malarstwo) i Jacka Nowakowskiego (malarstwo). Przy suto i ekologicznie

zastawionym stole, spotykają się smakosze sztuki nie tylko kulinarnej. Dania zaś budzą podziw i

zdumienie, jak na przykład pasztet z pokrzyw, czy napój z kwiatu bzu czarnego. Rozmaite smaczki

czekają na nas w zakątku zielarki, która raczy nas kolejnym ,,dziełem‘’ rąk własnych. Od 30 lat

zajmuje się pozyskiwaniem najcenniejszych wyrobów z roślin jakie ziemia świętokrzyska urodziła.

Już w dzieciństwie zbierała zioła, lata praktyki pozwalają jej na eksperymenty. Po wypróbowaniu

kilku specyfików, możemy wyruszyć dalej, bo już za rogiem czai się Wiedźma Rogata. W jej małym

domku gromadzą się dzieci, wchodzimy w momencie czarowania Słońca, można rzecz iż pomyślnie

się powiodło, bo deszczu od kilku dni nie było. Miejscowość Wiącka zamieszkała jest przez kobiety

prowadzące agroturystykę w myśl „u nas nauk bawi, zabawa uczy’’poprzez warsztaty wprowadzają

dzieci i młodzież w świat zapomnianych już wiejskich obrządków. W Izbie Lnianej, poznamy proces

powstawania płótna lnianego, oraz narzędzia to tego potrzebne. W piecu chlebowym upieczemy

podpłomyki, a jeśli się pobrudzimy przy tych czynnościach, to w balii z szarym mydłem się

wypierzemy. Małe muzeum tkactwa działa od roku, ale już cieszy się popularnością wśród gości,

których wita uśmiechnięta pani gospodyni. Akurat tak się składa, że nie wszyscy w tym czasie

tryskają humorem, wręcz przeciwnie siekiery latają. Więc po cichutko kierujmy się dalej do

Bodzentyna , pomijając już muzeum siekier i słynnego na całą okolice właściciela pana Adolfa

Kudlińskiego.

Upojeni dotychczasowymi atrakcjami niezwłocznie udajemy się do Dąbrowy Dolnej, gdzie czeka

nas mistyczny wieczór z Teatrem Węgajty. Tu czas płynie inaczej, zatrzymujmy się w leśniczówce u

pana Krzysia Wrony, gdzie sztuka splata się z przyrodą tworząc niecodzienną architekturę. Właśnie

tutaj byliśmy świadkami niezwykłych spotkań, rozbudzania talentów tanecznych, muzycznych, a

wszystko to w duchu wielokulturowym. Płynąca fala muzyki etnicznej przenosi nas w świat

odległych krain, taniec zaś uwalnia ciało od nadmiaru emocji, które kłębią się jak szalone. Litewskie,

Promsel

Turtysta ruskie, bałkańskie , żydowskie i wiele innych tańców, które porywają publiczność. Czujemy

niesamowitą energię, w tej prostocie zawarta jest cała masa życiodajnych drobinek, malutkich

gestów,które wypuszczone w przestrzeń dają zjawiskowy efekt. Obcowanie w takim towarzystwie

sprzyja rozwojowi duchowemu.

Zaczątków tego typu działań teatralnych upatrujemy w obrzędach świątecznych z różnych regionów

Polski. Teatr Wiejski Węgajty zainteresowania zwrócił ku szeroko rozumianej kulturze wiejskiej,

ludowej. Sedno twórczości Węgajt, zarówno teatralnej, jak i muzycznej, leży w wyłuskiwaniu z tego,

co jest już tylko etnograficznym zapisem świata (ze starych melodii, historii, gawęd, pieśni i podań),

jego żywej istoty objawiającej się podczas międzyludzkiego spotkania. W żywym kontakcie kultura

ludowa odsłania swe drugie oblicze. Pod powierzchnią nieprawdopodobnych ludowych opowieści,

prościutkich przyśpiewek czy zaśpiewów kryje się ideologiczno-religijny sposób pojmowania świata,

a dokładniej życia w nim. Kultura ludowa, pozostając w swych objawach różnorodna, prowadzi

zawsze do myślenia ekologicznego, rozumianego jako życie w zgodzie z ludźmi i przyrodą.

Roztańczonym krokiem i umysłem wracamy do miasta, by kolejnego dnia na nowo zawitać do

krainy legend, czarownic, zbójów i artystów. Na dobry początek odwiedzamy Radka

Nowakowskiego w jego Liberatorium, czyli świecie książek nieopisujących. Jest to pracownia gdzie

powstają rzeczy unikatowe, okraszone muzyką nieziemską jak sam twórca.

Zaś w Bodzentynie czekają kolejne atrakcje wraz z Wędrownymi Komediantami wkraczamy na teren

Zamku. Paradują już szczudlarze, cykliści, orkiestra OSP Bodzentyn przygrywa, ludzie coś tam

zajadają, słońce pali jak na pustyni. Ruiny zamku już za moment będą oblężone przez dziwne

postacie, ogromne kolorowe maski, nawiązujące do różnych kultur, kolorów skóry i obyczajów.

,,Porywacze ciał'' na szczęście nikogo nie porywają , ale za to za pomocą zabawy i czarów uczą tolerancji w świecie. Nad nami pokaz moto paralotni, na scenie zaś prezentuje się zespół Fire

Flower, emocje ostudzą nam lody serwowane w budkach.

Dla spragnionej i wytrzymałej publiczności ucztę duchową dwóch dni festiwalu zakończył Kinior

wraz z Orkiestrą Świętokrzyską-Hasarapasa. Przed sceną tańcowały komary, ćmy i wszelkie inne

stworzenia i ludzie też. Oddech puszczy i echa wędrownych wspomnień festiwalowych na długo

zapadną w pamięci. Różnorodność programowa, pozwalała każdemu turyście na miłe spędzenie

czasu. Bądzmy wdzięczni takim ludziom jak Krysia Nowakowska i cała ekipa Stowarzyszenia

Odnowica, że chcą nam w taki właśnie sposób przybliżać sztukę. Jeśli mamy jakieś za i przeciw

zawsze możemy się dołączyć i razem tworzyć naszą małą kulturę świętokrzyską.

 


autor: Joanna Klich
Creative Commons License Ten artykuł jest dostępny na licencji
Creative Commons Uznanie autorstwa.

Obecnie online jest 5 gości.
(nigdzie) nie ma nikogo zalogowanego. Zaloguj się
Serwis Społecznościowy Milaparila
inicjatywa: ODNOWICA, wsparcie finansowe: FIO, projekt/wykonanie: Jastrząb, silnik: PostNuke. Licencje: GNU, CC, © autora.